Klub Sportowy Mazur Pisz wyraził publicznie swoje niezadowolenie z powodu sposobu, w jaki Gmina Pisz poinformowała o remoncie orlika. Jak podkreślono w opublikowanym oświadczeniu, obiekt, z którego korzysta około 100 młodych zawodników, przejdzie modernizację. Radość z inwestycji przyćmiewa jednak fakt, że informacja dotarła do klubu dopiero w dniu przekazania obiektu firmie wykonawczej.
Brak komunikacji i planowania
Władze klubu zwracają uwagę na brak jakiegokolwiek wcześniejszego kontaktu ze strony urzędu. „Przez miesiąc musimy upchać dosłownie 250 dzieci na 2 małych boiskach” – czytamy w oświadczeniu. Podkreślono, że zabrakło nie tylko informacji, ale także rozmów i wspólnego wypracowania rozwiązania problemu. Klub nie mógł zaplanować treningów na najbliższe dni dla tak dużej grupy zawodników.
Szerszy problem współpracy
Mazur Pisz wskazuje, że sytuacja ta nie jest odosobniona. Podobne trudności dotyczą stadionu oraz innych „wspólnych” spraw. W oświadczeniu pojawia się zarzut, że klub jest konsekwentnie pomijany i pozostawiany sam sobie. „Może ktoś zapomniał, że w ogóle istniejemy” – piszą przedstawiciele klubu, dodając, że mają już dość takiego traktowania.
„To wy powinniście się tłumaczyć zawodnikom oraz rodzicom!” – apelują do władz gminy.
Klub oczekuje wyjaśnień i odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Sprawa pokazuje, jak ważna jest transparentna komunikacja między samorządem a lokalnymi organizacjami sportowymi, zwłaszcza gdy planowane prace wpływają na codzienne funkcjonowanie setek dzieci i młodzieży.
Źródło: KS Mazur Pisz
Fot. facebook.com

